Kane faworytem do Złotej Piłki po 61 golach

Harry Kane może wreszcie zdobyć trofeum, które zawsze mu umykało. Po sezonie, w którym strzelił 61 goli w zaledwie 51 meczach dla Bayernu Monachium, angielski napastnik jawi się jako faworyt bukmacherów do Złotej Piłki, wyceniany na 13/10 przez Betfair.
Luka, która uwierała
Przez lata Kane traktowany był jak jeden z najlepszych strzelców bez wystarczającej liczby trofeów, by walczyć o najbardziej pożądaną indywidualną nagrodę w futbolu. W czasach Tottenhamu liczby zawsze były znakomite, ale brakowało tytułów zespołowych, właśnie tego kryterium, które zwykle waży w głowach jurorów.
Przenosiny do Bayernu rozwiązały to równanie. W tym sezonie środkowy napastnik wzniósł trofeum Bundesligi, zdobył DFB-Pokal, a także sięgnął po Superpuchar Niemiec, a wszystko to, gromadząc nagrody dla króla strzelców ligi krajowej i pucharu krajowego.
Mundial wzmacnia jego kandydaturę
Nawet gdy Anglia odpadła na mistrzostwach świata, Kane trafił do siatki sześć razy w turnieju, potwierdzając, że potrafi dowozić wyniki na najbardziej wymagających scenach. Sumując klub i reprezentację, mało które inne nazwisko prezentuje tak kompletny dorobek z ostatnich dwunastu miesięcy.
Ciężka konkurencja
Rywalizacja jest jednak daleka od spokojnej. Lamine Yamal plasuje się tuż za nim, na 9/4, po tym jak pomógł Hiszpanii wznieść puchar świata, a Barcelonie wygrać LaLigę i Superpuchar Hiszpanii, a wszystko to w wieku 19 lat i z 24 golami oraz 18 asystami w sezonie.
Inne nazwiska pozostają w grze:
- Lionel Messi, który zdobył MLS Cup, MVP i koronę króla strzelców amerykańskiej ligi z Interem Miami
- Kylian Mbappé, król strzelców LaLigi i Ligi Mistrzów z Realem Madryt
- Rodri, wybrany najlepszym zawodnikiem mistrzostw świata mimo klubowego sezonu okrojonego przez kontuzję
- Ousmane Dembélé, obecny zdobywca nagrody, który wzniósł Ligue 1 i Ligę Mistrzów z PSG
Żaden z nich nie łączy jednak w sobie kombinacji liczb i osiągnięć, jaką Kane prezentuje w tym cyklu. Po dekadzie uciekania przed etykietą najlepszego gracza bez najwyższego indywidualnego trofeum Anglik zdaje się wreszcie zebrać wszystko, czego brakowało, by zmienić tę historię.





