Lewandowski dogadał się z Chicago Fire i szykuje się do debiutu w MLS

Robert Lewandowski zmierza do MLS. Polski napastnik uzgodnił ostatnie szczegóły kontraktu z Chicago Fire FC i wkrótce ma zostać ogłoszony jako wzmocnienie klubu na drugą połowę sezonu. Transfer, potwierdzony przez źródło bliskie negocjacjom, to jedno z najbardziej znaczących przyjść w najnowszej historii amerykańskiej ligi.
Wolny zawodnik po odejściu z Barcelony
Lewandowski przychodzi do Fire jako wolny zawodnik, po wygaśnięciu kontraktu z Barceloną z końcem sezonu 2025-26. Z katalońskim klubem napastnik zdobył siedem trofeów: trzy mistrzostwa Hiszpanii, jeden Puchar Króla i trzy Superpuchary Hiszpanii. Wcześniej przez lata dominował w Bundeslidze — dziesięć tytułów łącznie z gry w Borussii Dortmund i Bayernie Monachium — i wzniósł w górę Ligę Mistrzów UEFA w 2020 roku, gdy Bayern pokonał Paris Saint-Germain 1:0 w finale.
W wieku 37 lat Polak ma za sobą jedną z najbardziej płodnych karier w europejskim futbolu ostatnich dwóch dekad. Teraz przygotowuje się do nowego wyzwania w futbolu północnoamerykańskim, pod wodzą trenera Gregga Berhaltera w Konferencji Wschodniej.
Berhalter porównuje napastnika do Messiego
„Próbujemy pozyskiwać zawodników światowej klasy” — powiedział niedawno trener. „Wierzymy, że byłby niesamowitym transferem nie tylko dla Chicago Fire, ale dla całej ligi. Pod względem jakości stawiamy Lewandowskiego na równi z Messim. To byłoby fantastyczne dla miasta Chicago.”
W ostatnich latach Berhalter zbudował bardziej konkurencyjne Chicago Fire. W 2025 roku po raz pierwszy od ośmiu sezonów wprowadził zespół do play-off — klub wyeliminował Orlando City SC 3:1, zanim zatrzymał go Philadelphia Union. Obecnie zespół zajmuje trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej, z 26 punktami w 14 meczach, tuż za Nashville SC i Interem Miami CF.
Możliwe starcie z Messim ma już datę
MLS ma przerwę z powodu mistrzostw świata w Ameryce Północnej, ale wznawia harmonogram na początku lipca. I jeden pojedynek już zwraca uwagę: 22 lipca Inter Miami podejmie Chicago Fire na Nu Stadium w Miami. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Lewandowski i Lionel Messi mogą po raz pierwszy w karierze zmierzyć się na boisku — dwaj z największych strzelców w historii światowego futbolu, teraz rywale na amerykańskiej ziemi.
Dla MLS przyjście Polaka wzmacnia projekt podniesienia poziomu technicznego ligi i przyciągnięcia uwagi na całym świecie. Fire z kolei robi wyraźny krok w stronę bardziej ambitnej tożsamości — a kibice Chicago mają już aż nadto powodów, by wyczekiwać pierwszego gwizdka w lipcu.





