Meksyk zapewnia sobie 1/8 finału, a Kanada rozbija Katar 6:0

Druga kolejka grup A i B mistrzostw świata zakończyła się w czwartek wynikami, które już zaczynają kształtować obraz fazy pucharowej. Meksyk awansował z kolejką wyprzedzeniem, Kanada upokorzyła gospodarzy z Kataru, a Szwajcaria pokazała swoją siłę w drugiej połowie. W tegorocznym turnieju bierze udział 48 reprezentacji – a układ szybko zaczyna się klarować.
El Tri przedwcześnie zamyka grupę A
Meksyk nie dał spektaklu, ale zrobił to, co było konieczne. Reprezentacja Meksyku pokonała Koreę Południową 1:0 w Guadalajarze dzięki bramce Luisa Romo – wynik ten zapewnił pierwsze miejsce w grupie A i przedwczesny awans do fazy pucharowej. El Tri staje się tym samym pierwszą drużyną, która przeszła dalej w turnieju.
Paradoksalnie, w statystykach dominował rywal. Korea Południowa miała 58% posiadania piłki, przewyższyła Meksykanów pod względem łącznej liczby strzałów (9 do 8) i w ostatniej kolejce zagra z RPA.
Kanada bez litości: 6:0 z hat-trickiem i kontrowersjami
W Vancouver mecz między Kanadą a Katarem przerodził się w całkowitą dominację jednej strony. Jonathan David strzelił trzy gole. Cyle Larin i Nathan Saliba również trafili do siatki, a Mohamed Manai dopełnił wynik samobójczym golem. Wynik końcowy: 6:0. Katar zakończył mecz z dwoma wykluczonymi.
Popołudnie miało jednak poważny incydent. Ismael Kone najwyraźniej doznał poważnej kontuzji po ostrym wejściu Assima Madibo, który otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę. Napięcie nie ustąpiło nawet po ostatnim gwizdku. Mając przewagę sześciu punktów w różnicy bramek nad Szwajcarią, reprezentacja Kanady praktycznie zarezerwowała sobie pierwsze miejsce w grupie B – w ostatniej kolejce wystarczy remis.
Szwajcaria oddycha z ulgą, Czechy się potykają
W Atlancie Czechy wyszły na prowadzenie już w 6. minucie po pięknej bramce Michala Sadílka, ale pod koniec spotkania pozwoliły RPA wyrównać z kontrowersyjnego rzutu karnego. Szwajcaria tymczasem pokonała Bośnię w Los Angeles, dokonując odwrócenia losów w drugiej połowie. Wynik był bezbramkowy do 74. minuty, gdy Johan Manzambi – który wszedł na boisko zaledwie dwie minuty wcześniej – otworzył wynik. Rubén Vargas podwyższył prowadzenie, a sam Manzambi ustalił wynik na 3:0. Earmin Mahmic strzelił kontaktową bramkę dla Bośni w doliczonym czasie gry, a Granit Xhaka wykorzystał rzut karny, ustalając wynik na 4:1. Szwajcarska drużyna pewnie dominowała: 7 strzałów celnych, 62% posiadania piłki, przy czym rywal został zredukowany do 10 zawodników po wykluczeniu Tarika Muharemovicia w 80. minucie.





