Real Madryt uruchamia klauzulę Nico Paza i miesza na włoskim rynku

Real Madryt jest bliski wykupienia Nico Paza z Como za około 9 do 10 milionów euro – kwotę zapisaną w kontrakcie – by następnie odsprzedać go za nawet 60 milionów. Manewr dotyczy nie tylko losu 21-letniego Argentyńczyka: przemodelowuje plany transferowe kilku włoskich klubów, z Interem Mediolan na pierwszej linii.
Co planuje Real Madryt
Florentino Pérez wrócił do sterów klubu z jasną misją: odbudować zespół, który od dwóch sezonów nie zdobył liczącego się trofeum. Prezydent Madrytu sfinalizował zatrudnienie José Mourinho jako trenera i ogłosił już wzmocnienia takie jak Bernardo Silva, Marc Cucurella i Ibrahima Konaté. Teraz do gry wchodzi Nico Paz – ale z innej strony.
Pomysłem niekoniecznie jest zatrzymanie go w Madrycie. Klub chce skorzystać z opcji odkupu, odzyskać kontrolę nad prawami do zawodnika i wystawić go na rynek za znacznie wyższą kwotę. Klasyczna operacja zwiększenia wartości aktywa, wykonana z perfekcyjnym wyczuciem czasu.
Nico Paz: co czyni ten transfer tak pożądanym
Sezon Nico Paza w Como był po prostu poza skalą. Dwanaście goli w wyróżniającej się kampanii w Serie A, decydujący udział we wspinaczce klubu do Ligi Mistrzów – argentyński ofensywny pomocnik stał się jednym z najgorętszych nazwisk w Europie. A wszystko to w wieku zaledwie 21 lat. Takie liczby usprawiedliwiają każdą walkę.
Como, które miało nadzieję zatrzymać go na kolejny sezon, nie wydaje się skłonne płacić 60 milionów, by utrzymać własnego zawodnika. Rachunek się nie zgadza, a klub o tym wie.
Inter Mediolan wchodzi do walki – ale potrzebuje pieniędzy
Internazionale śledzi tę sprawę od dłuższego czasu. Dla zarządu Nerazzurrich pozyskanie Paza byłoby zarówno sportowym strzałem, jak i marketingowym zakładem – nazwiskiem zdolnym rozszerzyć obecność klubu na rynkach międzynarodowych. Coś podobnego do nieudanej próby pozyskania Nico Williamsa z Athletic Bilbao zeszłego lata.
Problem jest finansowy. Inter ma już w toku inne operacje, w tym możliwy transfer Daniela Ballarda, obrońcy Atalanty, który zapowiada się na jeden z najdroższych transferów w najnowszej historii klubu. By umożliwić Paza, fundusz Oaktree – właściciel Interu – musiałby wstrzyknąć dodatkowe środki, a sprzedaże byłyby niezbędne.
Wśród rozważanych odejść: Alexandar Stanković, którego wartość wzrosła po dobrym sezonie w Club Brugge i mógłby przynieść około 40 milionów euro, a także Davide Frattesi, Benjamin Pavard, Luis Henrique i Carlos Augusto. Jeśli Paz trafi do Mediolanu, zainteresowanie Curtisem Jonesem z Liverpoolu powinno naturalnie ostygnąć.
Co dalej
Ostateczna decyzja Realu Madryt określi, gdzie spadnie to domino. Jeśli Królewscy uruchomią klauzulę, Como traci zawodnika niemal za darmo i nie ma jak go zatrzymać. Inter może wkroczyć, ale zależy to od uwolnienia listy płac i przyciągnięcia wsparcia finansowego. A Nico Paz, który niedawno był centralną postacią projektu klubu świeżo przybyłego do europejskiej elity, może stać się najdroższym transferem włoskiej piłki w tym okienku. A wszystko dlatego, że Madryt postanowił poruszyć figury na szachownicy.





