Rodri chce Realu Madryt, Bruno Fernandes zostaje: rynek wrze w czwartek

Okno transferowe pozostaje gorące w Anglii i w całej Europie. Główne wątki dnia dotyczą przyszłości Rodriego w Manchesterze City, losu Bruno Fernandesa w United oraz sagi w Wolverhampton, która ostatecznie doprowadziła do odwołania treningu. Przed zamknięciem rynku dzieje się bardzo wiele.
Rodri z okiem na Bernabéu — ale plecy przeszkadzają
Hiszpański pomocnik Rodri ma podobno naciskać wewnętrznie na odejście z Manchesteru City do Realu Madryt. Mistrz świata z Hiszpanią miał podjąć decyzję po turnieju i już zasygnalizować swoje życzenie kierownictwu klubu. To nie do końca zaskoczenie: zawodnik zawsze flirtował z możliwością powrotu do Hiszpanii, a transfer do Królewskich byłby naturalnym krokiem w karierze pomocnika u szczytu formy.
Jest jednak komplikacja. Rodri ma wkrótce przejść operację pleców. Kontuzja nie tylko stawia pod znakiem zapytania moment operacji finansowej, ale może też wstrzymać każdy wielomilionowy kontrakt, gdy nie wiadomo, kiedy zawodnik wróci na boisko.
Wpływ wykracza poza samego Rodriego. Jeśli Hiszpan rzeczywiście odejdzie, Real Madryt być może nie będzie musiał aż tak przebudowywać własnego środka pola — co zmniejszyłoby presję na Aurélienie Tchouaméni i Eduardo Camavindze, którymi interesują się kluby Premier League. Ruch jednego dominuje nad pozostałymi.
United domyka dwie sprawy: Bruno zostaje, przychodzi młodość
Na Old Trafford tydzień zapowiada się pod znakiem ogłoszeń. Bruno Fernandes ma jeszcze w tym miesiącu potwierdzić przedłużenie kontraktu z Manchesterem United. Portugalski kapitan, który przeżywa relację miłości i nienawiści z kibicami, pozostaje centralną postacią w planach klubu mimo okazjonalnej krytyki zespołowej gry drużyny.
Równolegle United są bliskie ogłoszenia dwóch wzmocnień do drużyn młodzieżowych: Davida Eze i Karima Cassima, obu z rywalizującego Manchesteru City. Ten duet to zakład na długoterminowy rozwój — strategia, którą klub wzmacnia za kulisami nawet wśród turbulencji w pierwszej drużynie.
Liverpool prowadzi w wyścigu o Barcolę; zamieszanie w Wolves
Liverpool uważa, że jest na pole position, by pozyskać Bradleya Barcolę, 21-letniego napastnika, którym interesuje się także Arsenal. The Reds mieli poczynić postępy w rozmowach i czują się pewnie, choć wewnętrzna konkurencja jest realna. Barcola ma za sobą solidny sezon i profil zawodnika progresji — szybki, bezpośredni i zdolny do kreowania w sytuacjach jeden na jeden.
Na koniec ciekawostka z Wolverhampton: trener Cesar Peixoto odsunął napastnika Tolu Arokodare od treningu, ale zawodnik po prostu odmówił odejścia. Sytuacja zmusiła do odwołania zajęć. To rodzaj konfliktu, który, gdy się pojawia, zwykle jest krótkotrwały — tak czy inaczej.





