Rynek transferowy eksploduje: europejskie kluby wydają miliardy przed terminem 1 września

Piłka nożna nie zwalnia. Ledwie skończyły się mistrzostwa świata, a rynek transferowy już wrze — wielomilionowe transakcje na nowo układają równowagę wśród największych klubów Europy. Letnie okno, otwarte od połowy czerwca, wygenerowało już transfery na setki milionów funtów — a przed nami jeszcze sześć tygodni.
Najgłośniejszy zwrot: Rogers do Chelsea za 117 mln funtów
Transferem, który zdominował nagłówki, był Morgan Rogers, sprzedany przez Aston Villę do Chelsea za imponujące 117 mln funtów. Ruch ten postawił Xabiego Alonso w centrum uwagi na samym początku jego kadencji na Stamford Bridge, gdzie przybywa, by odbudować klub, który w zeszłym sezonie wypadł z europejskich rozgrywek.
Koledzy Rogersa z reprezentacji Anglii również zmienili otoczenie. Elliot Anderson z Nottingham Forest przeszedł do Manchesteru City za 116 mln. Anthony Gordon podpisał kontrakt z Barceloną, wybrany przez Katalończyków zamiast Marcusa Rashforda — decyzja wciąż dyskutowana, bo kosztowała ponad dwa razy więcej, a wyższość napastnika nie jest oczywista.
Kto kupił dobrze, kto jeszcze musi działać
Bayern Monachium należał do tych, którzy jak dotąd ruszyli się najlepiej. Ismael Saibari, napastnik, który błyszczał na mistrzostwach świata i gra dla Maroka, przyszedł za 50 mln funtów — kwota, która już wydaje się tania w świetle tego, co pokazał. Zmartwieniem Bawarczyków jest utrzymanie Harry’ego Kane’a i ochrona Michaela Olise przed zakusami Realu Madryt.
Arsenal, mistrz Anglii po 22 latach posuchy, sprowadził obrońcę Piero Hincapié z Bayeru Leverkusen za 34,5 mln funtów i bramkarza Illana Meslier jako wolnego agenta. Ale kibice chcą więcej. Klub odmówił zapłacenia ceny żądanej przez Villę za Rogersa i nie posunął się też naprzód w sprawie Bruno Guimarãesa. Julián Álvarez podoba się Mikelowi Artecie, ale Argentyńczyk woli Barcelonę — a Atlético Madryt nie negocjuje za mniej niż fortunę.
Tottenham zaskakuje, inwestując 227 mln funtów w Sandro Tonalego, Mateusa Fernandesa i Jana Paula van Hecke, a także wolnych agentów jak Andy Robertson. Po dwóch przeciętnych sezonach klub Roberto De Zerbiego postanowił zagrać o wysoką stawkę — i kibice to popierają.
Real Madryt, PSG i Liverpool
W Realu Madryt — bez Kroosa i Modricia — zespół José Mourinho potrzebuje Rodriego i Olise, by być realnym kandydatem do tytułu. PSG zachowuje spokój, ale Luis Enrique już zapowiedział, że chce trzeciego z rzędu tytułu Ligi Mistrzów, i wzmocnienia nadejdą. Pomocnik Yan Diomande, cel Liverpoolu, wydaje się skłaniać ku Parc des Princes. Jeśli to się potwierdzi, problem zmieni adres: The Reds Andoniego Iraoli zostaną bez swojego głównego celu na zastępstwo za Mohameda Salaha.
W Liverpoolu okno wciąż niepokoi. Ibrahima Konaté odszedł za darmo do Madrytu, prawy obrońca zmaga się z kontuzjami, a kadra wygląda na zbyt wąską, by walczyć o tytuł. Iraola ma jeszcze sporo pracy przed sobą.





