Vinicius Junior wrócił do treningów Realu Madryt pod wodzą Mourinho

Vinicius Junior wrócił w poniedziałek do pracy w Realu Madryt, kończąc urlop po wczesnym odpadnięciu Brazylii z mistrzostw świata. Szczegół, który zwraca uwagę: jego powrót zbiega się z momentem, w którym angielski Arsenal pojawia się jako ambitny pretendent do gracza z siódemką na plecach, którego kontrakt wygasa za nieco ponad rok.
Koniec wakacji i pierwsze spotkanie z Mourinho
Napastnik wraz z rodakiem Brahimem Diazem przeszedł tego ranka badania medyczne w szpitalu Blua Sanitas w Valdebebas, a następnie wziął udział w pierwszym treningu pod okiem Jose Mourinho. Portugalski szkoleniowiec niedawno objął stery Królewskich i teraz stoi przed zadaniem ponownego włączenia do gry kluczowych zawodników, którzy wracają z mundialu wyczerpani fizycznie i emocjonalnie.
Brazylia odpadła w 1/8 finału po porażce 1:2 z Norwegią — wynik uznany za poniżej oczekiwań wobec reprezentacji, którą zawsze zalicza się do faworytów. Mimo zespołowego potknięcia Vinicius zakończył turniej jako najlepszy strzelec swojej drużyny z czterema golami.
Liczby, które tłumaczą zainteresowanie Arsenalu
Okno na ewentualne odejście otworzyło się właśnie dlatego, że umowa piłkarza się skraca. Jako rynkowy punkt odniesienia krąży już kwota transferu przekraczająca 116,7 mln euro, która ustawiłaby tę operację wśród najdroższych w europejskiej piłce ostatnich lat.
Ostatnie osiągnięcia uzasadniają wysoką cenę. W minionych pięciu sezonach Vinicius zgromadził ponad 30 goli i asyst we wszystkich rozgrywkach — to regularność rzadka nawet wśród największych nazwisk europejskiego futbolu. W obecnym sezonie 2025/26 jest trzeci wśród zawodników pięciu najlepszych lig kontynentu pod względem udanych dryblingów z wynikiem 87, ustępując tylko Lamine’owi Yamalowi ze 133 oraz Yanowi Diomande ze 118.
Co zmienia przyjście Mourinho
Potwierdzenie klubu było jednoznaczne: „Vini Jr. i Brahim dołączyli ponownie do Realu Madryt po udziale w mistrzostwach świata” — poinformował Real w oficjalnym komunikacie na swojej stronie. Na razie nie ma żadnego publicznego sygnału, że zarząd zamierza zablokować negocjacje, co wzmacnia odczytanie, iż klub byłby gotów wysłuchać ofert, jeśli żądana kwota zostanie spełniona.
Pozostaje pytanie, jak Mourinho poradzi sobie z tą niepewnością w szatni. Najważniejsze nazwisko w ataku na wylocie — nawet jeśli na razie tylko w spekulacjach — zwykle generuje szum w sezonie, który i tak zapowiada się na czas taktycznej przebudowy na Santiago Bernabeu.







