Premier League jest warta €12,47 mld i przewyższa LaLiga i Serie A razem

Dystans między angielską piłką a resztą Europy nie przestaje rosnąć. W sezonie 2025/26 Premier League odnotowała wzrost łącznej wartości rynkowej swoich składów o 12%, osiągając poziom €12,47 mld – kwota, która przewyższa sumę dwóch kolejnych lig w światowym rankingu. To dominacja, która już nie zaskakuje, ale wciąż imponuje szybkością, z jaką się utrwala.
Liga coraz bardziej samotna na szczycie
LaLiga i Serie A, drugie i trzecie najcenniejsze rozgrywki na świecie, razem dają €10,52 mld – odpowiednio €5,44 mld i €5,08 mld. Innymi słowy, angielskie rozgrywki są warte więcej niż obie razem wzięte. A różnica rośnie: podczas gdy Premier League zwiększyła swą wartość o 12% w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, Hiszpanie awansowali zaledwie o 2%, a Włosi o 4%.
Bundesliga nawet dotrzymała tego samego procentowego tempa wzrostu co liga angielska, ale startuje z dużo mniejszej bazy – i mimo to pozostaje daleko od brytyjskich rozgrywek. Liczby, które czynią każde porównanie niemal symbolicznym.
Kto urósł najbardziej w lidze
Od czerwca 2025 roku kluby Premier League zbiorowo wstrzyknęły €1,36 mld w wartość składów. Sunderland poprowadził ten ruch ze wzrostem wartości o +€214 mln – bezpośrednie odzwierciedlenie jego transferów w trakcie sezonu. Chelsea plasuje się tuż za nim z +€201 mln, a Bournemouth zaskakuje, notując +€156 mln, umacniając awans klubu, którego nie można już traktować jako nowicjusza w elicie.
Tylko cztery zespoły zakończyły sezon z wartością składu niższą niż początkowa: West Ham (-€38m), Aston Villa (-€61m), Tottenham Hotspur (-€66m) i Wolverhampton (-€131m). Przypadek Wolves jest najpoważniejszy liczbowo, ale wszystkie cztery sygnalizują sezony dezinwestycji lub deprecjacji z powodu kontuzji i wyników poniżej oczekiwań.
Francuski wyjątek i ciężar PSG
Poza tym naprawdę znaczący wzrost odnotowała Ligue 1. Francuska piłka dodała €1,15 mld do łącznej wartości swoich składów, co stanowi wzrost o 32% – liczba, która na pierwszy rzut oka wydaje się imponująca.
Ale jest szczegół, który zmienia wszystko: €447 mln tego wzrostu pochodziło wyłącznie z Paris Saint-Germain, który utrzymał europejski tytuł i zobaczył, jak jego skład zyskał na wartości 48% w sezonie. W praktyce 39% wzrostu francuskiej ligi zależało od jednego klubu. Bez PSG Ligue 1 awansowałaby o mniej niż 20% – wciąż powyżej Hiszpanów i Włochów, ale daleko od reprezentowania strukturalnego trendu francuskiej piłki.
To, co obecny scenariusz wyraźnie pokazuje, to fakt, że Premier League nie tylko prowadzi. Przyspiesza, podczas gdy inni próbują dotrzymać kroku. A z letnim oknem transferowym na horyzoncie angielskie kluby już sygnalizują, że nie zamierzają zwalniać tempa.





