Real Madryt naciera na czterech frontach: Mourinho chce Mateusa Fernandesa w środku pola

Real Madryt wszedł w okno transferowe z jasnym scenariuszem i już zebrał owoce. Pod wodzą José Mourinho klub merengue ułożył rynek wokół trzech priorytetowych osi: wzmocnić obronę, sprowadzić defensywnego pomocnika i pozyskać napastnika. Dwa z trzech punktów mają już konkretny ruch. Trzeci, co ciekawe, zniknął z radaru.
Obrona wzmocniona, ale wciąż niekompletna
Na linii defensywnej Madryt działał szybko. Konaté, Cucurella i Dumfries zostali potwierdzeni — trzy transfery, które pokrywają różne pozycje i znacząco poszerzają wachlarz taktyczny dostępny dla portugalskiego trenera. Mimo to Mourinho nie jest usatysfakcjonowany.
Szkoleniowiec nalega na przyjście jeszcze jednego środkowego obrońcy, najlepiej kogoś z profilem do gry po lewej stronie. Klub nie domknął jeszcze tego nazwiska, a poszukiwania pozostają aktywne. Pośpiech nie jest natychmiastowy, ale pragnienie jest jasne: Mourinho chce mieć opcje, by nie zależeć od improwizacji na tak wrażliwej pozycji.
Bernardo Silva przyszedł, ale brakuje właściwego defensywnego pomocnika
W środku pola Bernardo Silva już podpisał kontrakt. Bez wątpienia wagowe wzmocnienie, ale niewypełniające luki w centrum. Portugalczyk przychodzi grać na bardziej wysuniętej pozycji, a Madryt wciąż potrzebuje zawodnika z profilem bardziej budującym i równoważącym.
W ostatnich tygodniach pojawiło się wiele nazwisk, ale preferencję Mourinho zdobył Mateus Fernandes. 21-letni portugalski pomocnik, obecnie w West Ham, wskazywany jest jako faworyt trenera do objęcia tej roli. Młody, techniczny i z muskulaturą do fizycznej angielskiej piłki, reprezentuje dokładnie ten profil, którego szuka Madryt: kogoś, kto rośnie w ramach projektu i już od pierwszego roku dostarcza.
Gonzalo może zostać, Olise to wielki zakład Florentino
Najbardziej zaskakujący zwrot przyszedł w ataku. Początkowo przyjście nowego napastnika było praktycznie pewne — i zaprowadziłoby Gonzala do drzwi wyjściowych. Powrót Endricka do grupy, teraz z realną możliwością gry po prawej stronie w ustawieniu Mourinho, zmienił rachunek. Dziś klub nie postrzega pozyskania napastnika jako pilnej sprawy. Mourinho rozmawiał bezpośrednio z Gonzalem: trener nie wymusi odejścia ani go nie zablokuje, jeśli zawodnik będzie chciał odejść. Decyzja jest w rękach piłkarza.
Niezależnie od tych negocjacji istnieje rozdział wielkiego nazwiska. Florentino Pérez chce „Galáctico” i ma tylko jeden realny cel: Michael Olise. Francusko-brytyjski napastnik, objawienie Bayernu Monachium i coraz bardziej ugruntowana postać w reprezentacji Francji, jest osobistym celem prezydenta. Klub z Bawarii powtarza, że nie jest na sprzedaż. Real Madryt, jak zwykle, woli ignorować tego rodzaju oświadczenia i próbować dalej.





