United dopina Edersona i stara się o Mateusa Fernandesa, na drodze Spurs

Letnie okno transferowe 2026 przychodzi wypełnione ruchem. Manchester United, Arsenal, Chelsea i giganci kontynentu już pracują za kulisami, gdy rynek po mundialu się rozgrzewa – a niektóre transakcje obiecują ukształtować oblicze europejskiej piłki na najbliższe lata.
United traci Ugarte, ale nie zmienia planów
Uraz więzadła kolana Manuela Ugarte to najgorszy możliwy scenariusz dla środka pola Manchesteru United. Urugwajczyk był na liście możliwych odejść – transfer, który zwolniłby miejsce finansowe i kadrowe, by klub mógł zrealizować swoją strategię na rynku. To się nie wydarzy.
Dobra wiadomość jest taka, że Czerwone Diabły nigdy nie uzależniły swoich planów od odejścia byłego gracza PSG. Po sezonie ograniczania kosztów klub ma wystarczający oddech, by działać niezależnie. Umowa w sprawie Edersona z Atalanty jest już przypieczętowana – pozostają tylko badania medyczne, które odbędą się po powrocie Brazylijczyka z kadry. Następny na liście jest Mateus Fernandes, pomocnik West Hamu. Ale droga nie będzie łatwa: Tottenham Hotspur również chce zawodnika, a rywalizacja między klubami z Londynu i Manchesteru rozgrzeje się w najbliższych tygodniach.
Rashford w trybie oczekiwania
Nad ofensywą United wisi znak zapytania. Wszystko zależy od Marcusa Rashforda. 28-letni angielski napastnik ma dołączyć do grupy Michaela Carricka na przygotowaniach przedsezonowych w przyszłym miesiącu – i na razie jest w planach trenera. Bez ostatecznej decyzji sytuacja pozostaje otwarta.
Obecny scenariusz wyklucza trzecie wypożyczenie: Barcelona nie zamierza go finalizować, a Rashford, związany kontraktem do 2028 roku, nie wykazuje zainteresowania innym klubem Premier League. Bez dostatecznie ważkich chętnych, którzy mogliby go skusić, powrót do korzeni wydaje się najbardziej prawdopodobną drogą. Ale nic nie jest przesądzone.
Arsenal rusza po Bruno Guimarãesa, Newcastle odrzuca pierwszą ofertę
Kanonierzy złożyli propozycję 60 milionów funtów. Newcastle odrzuciło ją natychmiast i podkreśliło, że pomocnik nie jest na sprzedaż – a także zaprzeczyło, jakoby otrzymało jakikolwiek bezpośredni kontakt od londyńskiego klubu. Piłka jest teraz po stronie Arsenalu: podnieść ofertę albo zrezygnować. Kwestie płacowe nie powinny być przeszkodą, jeśli transakcja ruszy do przodu, ale stanowisko Newcastle jest twarde. Równolegle klub potwierdził zamianę wypożyczenia Piero Hincapie z Bayeru Leverkusen na transfer definitywny od 1 lipca.
Inne ruchy poruszające rynkiem
PSG nie musi sprzedawać Bradleya Barcoli – przynajmniej na razie. Wraz z umową w sprawie przejścia Gonçalo Ramosa do Milanu za rekordową dla Włochów kwotę presja finansowa zelżała. Problem w tym, że Barcola chce więcej czasu na boisku i opiera się przedłużeniu umowy. Klub uważa, że napastnik jest wart znacznie więcej niż 116 milionów funtów, które Manchester City zapłaci za Elliota Andersona. Natomiast Lee Kang-in i Randal Kolo Muani mogą opuścić Paryż.
Brentford negocjuje z Callumem Wilsonem, wolnym zawodnikiem po wygaśnięciu kontraktu z West Hamem. 34-letni napastnik jest jedną z opcji na wzmocnienie ataku – transfer, który otworzyłby drogę do wypożyczenia 19-letniego Kaye Furo. Coventry City z kolei ma wkrótce ogłosić 22-letniego szwajcarskiego obrońcę Aurele Amendę z Eintrachtu Frankfurt. Sfinalizowania umowy oczekuje się jeszcze w tym tygodniu.
A Aston Villa monitoruje bramkarza Tuluzy Guillaume’a Restesa jako następcę Emiliano Martíneza – na wypadek, gdyby argentyński mistrz świata otrzymał ofertę uznaną za rozsądną. Francuski klub jest gotów negocjować w okolicach 20 milionów funtów. Sondowano także japońskiego bramkarza Ziona Suzukiego z Parmy. Villa wolałaby zatrzymać Dibu, ale rynek może okazać się silniejszy.




