MOUZ wygrywa Bounty Summer 2026 i pokonuje Spirit w finale

Pierwszy LAN sezonu Counter-Strike 2 dostarczył już napięcia w nadmiarze. BLAST Bounty Summer 2026, rozegrany na Malcie między 30 lipca a 2 sierpnia, zakończył się uniesieniem trofeum przez MOUZ po przejechaniu się po Team Spirit w wielkim finale. To spory wynik dla drużyny, która miała za sobą niewygodną posuchę bez dużych tytułów.
Jak wyglądała droga do finału
Format Bounty, warto przypomnieć, ma inny charakter: drużyny niżej notowane wybierają, z którymi faworytami chcą zagrać, polując na wyższe nagrody. Pary ćwierćfinałowe wyłoniło specjalne losowanie przeprowadzone przed startem meczów na miejscu.
Spirit nie miało trudności z Liquid i pokonało Amerykanów stosunkowo spokojnie – mimo to dla graczy Liquid to honorowy wynik: rozegrali solidny turniej i po drodze ograli trudnych rywali. MOUZ z kolei przeżyło prawdziwy strach z 3DMAX: przegrało pierwszą mapę, odwrócenie losów drugiej wywalczyło dopiero w dogrywce, a potem patrzyło, jak Francuzi rozsypują się na decydującej.
FaZe Clan wyeliminowało The MongolZ w pojedynku pełnym zwrotów. Warto odnotować, że był to pierwszy LAN MongolZ z nowym duetem, Zolbayarem „Tikuakiem” Chimedtserenem i Ireedui „DarkMeisterem” Dugarsurenem – zgranie wciąż się buduje, ale potencjał na resztę roku jest widoczny. Astralis natomiast potrzebowało dwóch dogrywek, by przejść paiN Gaming, w jednym z najbardziej dramatycznych meczów imprezy.
Półfinały i upadek Spirit w decydującym starciu
W półfinale Spirit przejechało się po FaZe Clan i potwierdziło, dlaczego pozostaje głównym faworytem sceny, nawet przy momentach niestabilności. Dla FaZe dotarcie tak daleko to już oddech po bladej pierwszej połowie 2026 roku – wzmocniony skład szybko się zgrał.
Po drugiej stronie drabinki MOUZ pokonało Astralis, notując miażdżącą pierwszą połowę na Dust II po przegranej mapie otwarcia. Astralis próbowało jeszcze poważnej reakcji na trzeciej mapie, ale strata była zbyt duża, by ją odrobić. Tak czy inaczej, Duńczycy rozegrali równy turniej i wygląda na to, że z Filipem „NEO” Kubskim w roli trenera znaleźli właściwą drogę.
W finale MOUZ po prostu dominowało. Spirit zdołało zabrać tylko jedną mapę, Ancient, a w pozostałej części serii wyglądało jak cień drużyny, która imponowała we wcześniejszych fazach. Dla MOUZ tytuł ma wymiar symboliczny: zamyka okres bez znaczących trofeów i dobrze otwiera sezon wycelowany w najbliższego Majora w Singapurze.
Debiut Cache i niespodzianki fazy online
To był pierwszy LAN w CS2 z Cache dostępną do wyboru – mapą dodaną do aktywnej puli po aktualizacji, która wyszła po Majorze w Kolonii. Chornobyl, kolejna świeża pozycja, też pojawiła się w fazie online, w ośmiu rozegranych meczach – w większości wyrównanych, z wyjątkiem dwóch miażdżących wyników: Spirit 13:4 z OG i Astralis 13:1 z HOTU. Pozostaje zobaczyć, jak te mapy zachowają się pod presją publiczności na miejscu.
Etap online zostawił też ciekawe przypadki. Falcons, Vitality i FURIA, trzy ciężkie nazwiska, odpadły jeszcze w początkowych rundach. Team Liquid z kolei zaimponowało: wyeliminowało Vitality i pokonało G2 Esports w dolnej drabince. Uwagę zwrócił także debiut nowego składu 100 Thieves, który wyrzucił obrońców tytułu Majora w Kolonii, Falcons, zanim natrafił na Spirit – łącznie z donośnym 0:13 na Dust II.
Ci, którzy nie pojechali na LAN na Maltę, będą mieli szansę szybko się zrehabilitować: Esports World Cup 2026 odbędzie się między 12 a 23 sierpnia w Paryżu i zgromadzi sporą część stawki, której zabrakło na maltańskiej imprezie.







