Japonia mierzy się z Tunezją w 1000. meczu w historii mistrzostw świata

W niedzielę, 21 czerwca 2026 roku, Japonia i Tunezja spotykają się na Estadio Monterrey w Meksyku w meczu grupy F, który niesie historyczny ciężar: będzie to mecz numer 1000 w historii turnieju. Dwie drużyny w całkowicie przeciwnych sytuacjach wychodzą na boisko – jedna w gazie, druga w rozsypce.
Japonia pokazuje dwie twarze, ale wyrywa heroiczny remis
Przeciwko Holandii Japończycy rozegrali bezbarwną pierwszą połowę. Zaledwie 31% posiadania, trzy strzały, dwa stracone gole. Wyglądali na skazanych. Ale Japonia, która wyszła na drugą połowę, była inną drużyną: 52% posiadania, siedem strzałów i dwa zdobyte gole. Remis 2:2 został zbudowany na presji, a gol Daichiego Kamady w 89. minucie – najpóźniejszy w historii reprezentacji Japonii na mistrzostwach świata – stał się symbolem zmiany zachowania w trakcie meczu.
Statystyka wzmacnia ten wzorzec: dziewięć z ostatnich dziesięciu goli Japonii na mistrzostwach świata padło w drugiej połowie. Przeciwko kruchej Tunezji ten instynkt późnej presji może być jeszcze bardziej zabójczy.
Tunezja w zapaści: historyczna porażka i zmiana trenera
Tunezyjski debiut był bezprecedensową katastrofą. Reprezentacja Afryki Północnej przegrała 1:5 ze Szwecją – najwyższa porażka kraju w całej historii mistrzostw świata. Dla porównania, w 2022 roku drużyna zakończyła fazę grupową, tracąc nie więcej niż jedną bramkę na mecz.
Kryzys był tak ostry, że Sabri Lamouchi został zwolniony zaraz po meczu, stając się pierwszym trenerem odprawionym w środku mistrzostw świata po zaledwie jednym meczu. Następcą jest Hervé Renard, doświadczony trener z epizodami w afrykańskich reprezentacjach i wyczuciem zarządzania szatnią w sytuacjach pod presją. Czy zdoła coś zmienić w tak krótkim czasie, to niewiadoma.
Czego oczekiwać od starcia
Kursy wskazują Japonię jako wyraźnego faworyta. Zwycięstwo Japonii wyceniane jest na -190, podczas gdy triumf Tunezji płaci +550. Remis pojawia się przy +300. W analizie bukmacherskiej zakład na powyżej 1,5 gola strzelonego przez Azjatów zyskuje na sile – drużyna w defensywnym wolnym spadku jak Tunezja raczej nie wytrzyma presji japońskiej drugiej połowy.
Wśród kandydatów do gola Ayase Ueda prowadzi w kursach japońskich graczy, za nim Koki Ogawa i Kento Shiogai. Po stronie tunezyjskiej Elias Saad jawi się jako główne zagrożenie ofensywne, choć przy znacznie mniej zachęcających kursach.
Piłka wchodzi do gry o północy czasu Brasílii, na żywo w FS1.





