Barcelona składa oficjalną ofertę za Adeyemiego i uzgadnia warunki osobiste z Niemcem

Barcelona zrobiła konkretny krok w poszukiwaniu wzmocnień do ataku: kataloński klub złożył oficjalną ofertę Borussii Dortmund za Karima Adeyemiego – 24-letniego skrzydłowego, który już jasno dał do zrozumienia BVB, że nie przedłuży kontraktu na Signal Iduna Park. Transakcja szybko nabrała tempa – są informacje, że zawodnik już ustnie uzgodnił warunki osobiste z Barçą i jest całkowicie zdecydowany na przenosiny tego lata.
O co toczy się gra w rozmowach z Dortmundem
Borussia Dortmund nie zamierza oddawać Adeyemiego za darmo. Niemiecki klub żąda około 40 milionów euro za napastnika – kwota, która uwzględnia fakt, że jest on na ostatniej prostej kontraktu, co paradoksalnie osłabia siłę przetargową BVB. Jeśli porozumienie nie zapadnie wkrótce, Dortmund ryzykuje utratę zawodnika za znacznie mniej w kolejnym oknie, a nawet za darmo po wygaśnięciu umowy.
Aby obejść ograniczenie finansowe, Barcelona rozważa włączenie zawodników do negocjacji. W wewnętrznych rozmowach krążą nazwiska takie jak Bardghji i Fernández. Bardghji przybył na Camp Nou z wysokimi oczekiwaniami, ale nigdy nie wywalczył regularnego miejsca w podstawowym składzie. Fernández z kolei to profil, który od pewnego czasu podoba się zarządowi Dortmundu. Częściowa wymiana uczyniłaby operację bardziej realną, nie naruszając równowagi finansowej hiszpańskiego klubu.
Flick chce Adeyemiego, a Mendes otworzył drogę
Hansi Flick jest głównym entuzjastą transferu wewnątrz klubu. Trener zna Adeyemiego z bliska od czasu wspólnej pracy w reprezentacji Niemiec i widzi w szybkościowcu naturalne dopasowanie do systemu wysokiego pressingu, który praktykuje Barça. Pomysł polega na posiadaniu w ataku wybuchowej opcji na skrzydłach, obok Lamine’a Yamala i Raphinhy – dwóch zawodników, którzy potrzebują przestrzeni i swobody do kreowania.
Superagent Jorge Mendes, reprezentujący Adeyemiego, już wcześniej oferował zawodnika katalońskiemu klubowi. Rozmowy nigdy nie posunęły się naprzód z powodu powszechnie znanych ograniczeń finansowych Barçy. Teraz, przy solidniejszej strukturze, negocjacje wreszcie wydają się osiągać dojrzałość. Mendes działał, by zbliżyć strony, a warunki osobiste są już ustalone. Brakuje porozumienia między klubami.
Poszukiwania Juliána Álvareza trwają równolegle
Ruch po Adeyemiego nie zamyka żadnych drzwi. Barcelona utrzymuje zainteresowanie Juliánem Álvarezem na środek ataku – pozycję inną niż ta, którą zajmuje Niemiec. Argentyńczyk jest celem od maja, a zarząd nie porzucił pomysłu pozyskania klasycznego napastnika referencyjnego, by walczył o miejsce i podniósł poziom wewnętrznej rywalizacji. To dwa odrębne fronty. Dla polskiego kibica, który uważnie śledzi letni rynek i La Ligę, to sygnał, że Barça zamierza przebudować swoją linię ataku na więcej niż jednej osi. Klub chce rozwiązać obie kwestie.




