Marquinhos przeprasza naród po odpadnięciu Brazylii z MŚ: „Wyciągnąć lekcję”

Brazylia jest poza mistrzostwami świata. Porażka 2:1 z Norwegią w 1/8 finału, w tę niedzielę (5.), zakończyła kolejną drogę Seleção wcześniej, niż oczekiwano – a kapitan Marquinhos jako pierwszy stanął przed kamerami, by odpowiedzieć za wynik.
Co powiedział kapitan
„Teraz trzeba wyciągnąć lekcję i przeprosić naród brazylijski”, oświadczył obrońca ciężkim głosem. Marquinhos poprosił również, by kibice pokładali zaufanie w nowym pokoleniu, które nadejdzie: „Proszę, by naród wspierał ich już teraz, mają cztery lata, by pracować nad osiągnięciem wielkich rzeczy na następnym mundialu”.
To nie pierwszy raz, gdy obrońca Paris Saint-Germain przyjmuje rolę zwiastuna złych wiadomości. W 2022 roku to on zmarnował decydujący rzut karny z Chorwacją w ćwierćfinale w Katarze. Tym razem ból jest inny – odpadnięcie przyszło wcześniej, a poczucie zaprzepaszczenia waży jeszcze bardziej.
Mecz zmarnowanych okazji
Sam Marquinhos przyznał, że Seleção miała dość, by przejść dalej. „Mieliśmy rzut karny, inne okazje. Na mistrzostwach świata kto mniej się myli, ten w końcu wychodzi zwycięsko”, przeanalizował. Norwegia była skuteczna. Brazylia nie.
To dokładnie ten punkt rozpali debatę w nadchodzących dniach. Amarelinha stwarzała, nawet trafiła do siatki, ale nie potrafiła zamknąć meczu, gdy miała okazję. W pucharowych meczach mundialu margines błędu to luksus, na który nikt nie może sobie pozwolić – a Brazylia drogo zapłaciła za każde potknięcie.
Co czeka w przyszłości
Wraz z wczesnym odpadnięciem otwiera się nieunikniony cykl odbudowy. CBF będzie miała cztery lata, by przemyśleć projekt, odnowić kadrę i znaleźć drogę, która nie zależy od indywidualności, by działać. Obecne pokolenie, prowadzone przez Marquinhosa, opuszcza mundial bez trofeum i z bezpośrednim przekazem do kibica: prośbą o cierpliwość. Czy naród jej udzieli, to inna historia.





