Romário zjechał Endricka po odpadnięciu Brazylii z MŚ 2026

Reprezentacja Brazylii odpadła w 1/8 finału mistrzostw świata 2026 w meczu z Norwegią, a porażka 2:1 otworzyła falę zarzutów. Najczęściej wymienianym nazwiskiem było nazwisko Endricka. A mikrofon bez ceregieli chwycił Romário, mistrz świata z 1994 roku i jeden z największych strzelców w historii kraju.
Zmarnowana okazja, która została w pamięci
Brazylia była pięciokrotnym mistrzem i przyjechała na turniej z ciężarem tradycji, która nie akceptuje przeciętności. Wczesne odpadnięcie dlatego zabolało. W centrum krytyki znalazł się Endrick – młody napastnik Realu Madryt – który zmarnował sytuację mogącą zmienić losy meczu. Zaprzepaszczony gol stał się symbolem wieczoru, który kibice woleliby zapomnieć.
Drużyna nie przyjechała na turniej w najlepszej możliwej formie. Ale historia Canarinhy wymaga czegoś więcej niż wyjaśnień. Wymaga goli.
Romário bez filtra
Były środkowy napastnik wypowiedział się o Endricku otwarcie, nie oszczędzając go. Zaczął od pochwał, ale szybko zmienił ton. „Lubię Endricka i sprawi nam jeszcze wiele radości, ale przeciwko Norwegii był okropny”, powiedział idol z Rio.
Potem padł fragment, który natychmiast stał się viralem. „Potem ludzie mówią: 'Ach, ale przecież jest młody’. Co za różnica. Musi strzelić tego cholernego gola. Młody, w średnim wieku, stary – bez znaczenia”, wypalił Romário, wyraźnie bez cierpliwości do wymówek.
Przekaz był bezpośredni. Na mistrzostwach świata wiek nie jest okolicznością łagodzącą. Nigdy nie był.
Ciężar bycia Brazylią
Pięć tytułów mistrza świata buduje oczekiwania, których żadna inna reprezentacja nie dźwiga w ten sam sposób. Norwegia nie jest faworytem w żadnym historycznym scenariuszu – a mimo to odesłała Brazylię do domu. Już samo to wystarczy, by rozpalić debatę o obecnym poziomie krajowego futbolu.
Endrick ma 18 lat, gra w najbardziej utytułowanym klubie świata i dźwiga odpowiedzialność nieproporcjonalną dla kogoś z jego pokolenia. To nie zwalnia go z krytyki. Ale też nie wymazuje faktu, że porażka była zespołowa – i że pojedynczy zmarnowany gol sam w sobie nie tłumaczy klęski całej drużyny na mistrzostwach świata.





