Wybrzeże Kości Słoniowej i Norwegia po raz pierwszy zmierzą się na Mundialu 2026

Nigdy w historii. To z tym czystym bilansem Wybrzeże Kości Słoniowej i Norwegia wychodzą na boisko w ten wtorek, 30 czerwca, na AT&T Stadium w Arlington w Teksasie, w 1/8 finału Mistrzostw Świata 2026. Piłka zacznie się toczyć o godzinie 18:00 (czasu Brasílii). Z jednej strony obrona, która praktycznie nic nie przepuściła. Z drugiej najgroźniejszy atak turnieju do tej pory.
Słonie tworzą historię, zanim jeszcze zagrają
Dotarcie do fazy pucharowej jest już bezprecedensowym wyczynem dla Wybrzeża Kości Słoniowej. W 2006, 2010 i 2014 roku reprezentacja Wybrzeża odpadała w fazie grupowej we wszystkich trzech występach mundialowych. Tym razem trener Emerse Fae zbudował solidny i pragmatyczny zespół, który stracił tylko dwie bramki w trzech meczach.
Kampanię naznaczyły zwroty akcji na obu końcach zegara. Amad Diallo wszedł w przerwie przeciwko Ekwadorowi w Filadelfii i rozstrzygnął mecz w doliczonym czasie: 1:0, perfekcyjny debiut. Sześć dni później los się odwrócił: Deniz Undav strzelił ostatnim strzałem meczu, dając Niemcom zwycięstwo 2:1 w Toronto – jedyna porażka Wybrzeża w fazie grupowej. Odpowiedź przyszła zaraz potem. Nicolas Pepe strzelił dwa gole przeciwko Curaçao, a Wybrzeże Kości Słoniowej potwierdziło awans jako wicelider Grupy E z sześcioma punktami.
Kapitanem jest Franck Kessie, 105 powołań i 16 goli dla reprezentacji. Jedyną wątpliwością w składzie jest Wilfried Singo, prawy obrońca Galatasaray, który czeka na zgodę lekarską. Guela Doue dobrze zajmował tę pozycję podczas fazy grupowej i bez problemu utrzyma miejsce, jeśli jego kolega nie zostanie potwierdzony.
Wypoczęty Haaland to inny problem
Norwegia przyjeżdża z innym profilem. Osiem bramek strzelonych w trzech meczach, z Erlingiem Haalandem jako absolutnym bohaterem: dwie przeciwko Irakowi w zwycięstwie 4:1 na otwarcie, plus dwie przeciwko Senegalowi w meczu 3:2 drugiej kolejki. Cztery gole w dwóch meczach. Napastnik Manchesteru City był oszczędzany w ostatniej kolejce, porażce 1:4 z Francją, gdy trener Ståle Solbakken zrotował praktycznie cały skład przy już zapewnionym awansie.
Martin Ødegaard również nie wystąpił w tamtym meczu. Obaj wracają do wyjściowej jedenastki w ten wtorek, co czyni tę Norwegię wyraźnie groźniejszą niż jakakolwiek wersja, którą Wybrzeże Kości Słoniowej mogło przeanalizować na wideo. W dwóch zwycięstwach w pełnym składzie Skandynawowie strzelili siedem goli – średnia ponad trzy na mecz.
Jedynym defensywnym zmartwieniem Solbakkena jest Julian Ryerson z Borussii Dortmund, który zszedł kontuzjowany przeciwko Senegalowi. Marcus Holmgren Pedersen wszedł na jego miejsce w tamtym meczu, otworzył wynik i powinien utrzymać miejsce na prawej obronie. W bramce Ørjan Nyland odzyskuje posadę po tym, jak Egil Selvik zagrał w meczu rezerwowych.
Czego oczekiwać od pojedynku
Kontrast jest jasny: iworyjska organizacja defensywna przeciwko norweskiej sile ofensywnej. Wybrzeże Kości Słoniowej nie spędziło ani jednego meczu bez strzelonego gola na tym Mundialu. Norwegia z kolei traciła bramki w obu zwycięstwach grając pełnym składem – przeciwko Irakowi i przeciwko Senegalowi. To sugeruje przestrzeń po obu stronach.
Haaland i Ødegaard razem na boisku, wypoczęci i zmotywowani, podnoszą poziom zagrożenia zespołu, który już był zabójczy. Ale szybkość Amada Diallo w kontrataku i solidność bloku Fae gwarantują, że Słonie nie przyjeżdżają tylko po to, by się bronić. Pierwsze spotkanie w historii. Może to być najlepszy mecz kolejki.





