Cejudo uderza w Herba Deana po serii błędów w walkach UFC

Były dwudywizyjny mistrz UFC Henry Cejudo przeszedł od razu do sedna: jeśli Herb Dean reprezentuje najwyższy standard sędziowania w MMA, to ten sport ma poważny problem. Wybuch nastąpił po miesiącu pełnym kontrowersji wokół amerykańskiego sędziego, który w co najmniej trzech głośnych walkach odmówił odjęcia punktów.
Trzy walki, trzy kontrowersje
W nieco ponad miesiąc Dean znalazł się w centrum podobnych sytuacji w różnych pojedynkach. W starciu Alexa Pereiry z Cirylem Gane’em, w walce Andre Filiego przeciwko Viniciusowi Oliveirze oraz w pojedynku Michela Pereiry z Sharą Magomedowem sędzia zdecydował się nie karać zawodników, którzy popełnili przewinienia. We wszystkich trzech przypadkach przegrani skarżyli się, że faule — wśród nich ciągnięcie za włosy, wtykanie palców w oczy i inne nieprawidłowości — nie zostały właściwie ukarane. Ponieważ Polska jest jednym z najsilniejszych rynków MMA w Europie, z rozpaloną sceną KSW i licznymi kibicami UFC, debaty o poziomie sędziowania wybrzmiewają tu wyjątkowo mocno.
Brak interwencji wywołał oburzenie w kuluarach i w mediach społecznościowych. Ale to Cejudo wyraził krytykę najdobitniej.
Cejudo nie gryzł się w język
W swoim podcaście Pound 4 Pound, u boku byłego mistrza wagi półśredniej Kamaru Usmana, były król wagi muszej i koguciej był bezkompromisowy. Według niego w walce Pereiry w trzeciej rundzie doszło do dwóch szarpnięć za włosy i wetknięcia palca w oko — co, gdyby zostało właściwie ukarane, oznaczałoby odjęcie dwóch punktów i odwrócenie oficjalnego wyniku.
„My, zawodnicy, tracimy połowę pieniędzy, kiedy przegrywamy. Gdyby doszło do odjęcia punktów — a powinno, były dwa szarpnięcia za włosy i wetknięcie palca w oko w trzeciej rundzie — Pereira zostałby ogłoszony zwycięzcą. Wróciłby do Brazylii i mógłby zapewnić rodzinie lepsze życie. A co się dzieje? Traci połowę tego, co powinien zarobić, bo sędzia nie miał odwagi zareagować. Jeśli on jest złotym standardem sędziowania, to ten sport jest żartem”, powiedział były mistrz.
Dean nadal wyznaczany do największych walk
Mimo rosnącej krytyki komisje atletyczne odpowiedzialne za sędziowanie wciąż uważają Deana za jednego z najbardziej niezawodnych arbitrów, a sędziowanie pozostaje jednym z najbardziej niewdzięcznych zajęć w sporcie. Decyzje trzeba podejmować w ułamkach sekundy, w chaotycznym otoczeniu, a każdy błąd natychmiast staje się viralem. Jednak ostatni schemat postępowania Deana rodzi obiektywne pytanie: jeśli wyraźne przewinienia pozostają bezkarne, zawodnicy naturalnie dochodzą do wniosku, że mogą faulować bez realnych konsekwencji. A to zagraża zarówno uczciwości walk, jak i bezpieczeństwu samych zawodników.





